poniedziałek, 30 stycznia 2017

LUDZKA SAMOTNOŚĆ

Kolejny rok bez ciebie. Nie wiem ile jeszcze wytrzymam. Z każdym dniem odsuwam od siebie przyjaciół tylko dlatego, że nie chcę by cierpieli jak ja kiedy cię zabrakło. Zostawiłam osobę, na której mogłam polegać, która zawsze mnie wysłuchała. Zraniłam i nie potrafię naprawić. Bo co jeżeli ona też zniknie? Jeżeli też jej zabraknie? Przestałam wierzyć, ale Bóg pozwolił na nowo mi się budować. Modlę się o to by nie cierpieć tak bardzo. By nie myśleć o moim bólu i naprawić rzeczy, które zniszczyłam. Zdaję sobie sprawę, że nie zapomnę o miłości, jaką cię darzyłam. Kocham cię nawet teraz, kiedy jesteś tam na górze. Jednak myślę, że powinieneś wiedzieć, że w końcu pojawiła się osoba, którą zaczynam darzyć podobną miłością, ale problem tkwi w tym, że jest nieosiągalny. Może mnie zrozumiesz, może nie, ale proszę cię bądź i dodaj mi sił bym mogła żyć dla tych, których kocham.